sobota, 30 czerwca 2012

wyprawa po Mokotowie vol II

Spacerów mokotowskich ciąg dalszy. Niby zwykłe przemieszczanie się pomiędzy blokami, zaglądanie w podwórka, podglądanie leniwego życia odurzonych ciepłem ludzi na balkonach.
A jednak, po raz kolejny było w tym coś delikatnie magicznego. Zdarzyło się to samo dokładnie, co tydzień temu - miałam wrażenie powrotu do dzieciństwa. Patrząc na niektóre okna, z tyłu obserwując życie budowli nawiązujących w stylu do socrealizmu miałam wrażenie znalezienia się w świecie schyłkowego PRLu.

Tak, oczywiste, jest to wrażenie mylne. Wszystko przez to, że przecież tego okresu nie pamiętam. To coś w stylu "wyobrażenia o wrażeniu".

Nie bardzo też potrafię wytłumaczyć, dlaczego te odczucia wzbudzają we mnie tyle pozytywnych emocji. Doładowanie akumulatorów maksymalne.

Tydzień temu zaś miałam okazję pozdjęciować u p. H, zaprzyjaźnionego domu tymczasowego. Lubuję się w miejscach z dużą ilością kotów. I jedzeniem. Szpinakowym! Mniam :)




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz