niedziela, 10 czerwca 2012

niespodzianki

Po powrocie do domu, od progu usłyszałam komunikat:
- Przyszła do ciebie ważna poczta - oznajmił Mi.
W podskokach wpędziłam do pokoju i rozglądając się na prawo i lewo szukałam dużej paczki. Bo może to już Bardzo Mądre Książki przyszły? Ale nie, nic z tego.
- Na stole - dodał Mi, nie unosząc wzroku znad notatek.
I faktycznie, duża dość ładna koperta. Bez fajerwerków. Do momentu aż zauważyłam emblemat mojej Alma Mater.

Oho, czyżby już? pomyślałam.

Mając w rękach list i trudząc się nad jego szybkim otwarciem, w głowie postała mi jedna myśl - zapewne wyciągnę kartkę z obrazkiem złośliwego trolla podpisanym "chyba żartujesz". Przez cienki papier zdążyłam już wyczuć, że nie odesłali wszystkiego, co im przesłałam miesiąc wcześniej.

Chwila niepewności, rozginam kartę i wiem. Już WIEM. Uśmiech sam wypełza na usta, chociaż raczej niezdecydowanie. Bo to oznacza uziemienie na dwa lata w Miejscu Aktualnego Zamieszkania. Swoją drogą miejscu, którego nie znoszę. Oznacza to zobowiązania finansowe, jeżeli zdecyduję się zrezygnować w połowie i zerwać wszelkie okowy wyruszając na granice Lądu Upragnionego. A poza tym znaczy to, że wracam do statusu studenta, nawet jeżeli specjalizacyjnego podyplomowego :))))))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz