Pierwszy spacer w tzw. okolicy zaliczony. Zwiedziłam wszystko w lewo i do góry od nowego miejsca zamieszkania. A co najważniejsze - podoba mi się :)
Jest kilka miejsc staro przemysko wyglądających, z cegłowymi koszami na śmieci (z dziurkami na wysokości oczu, chyba każdy wychowany na trzepaku wie o czym mówię) i nawet maluchem, prawdziwym fiatem 126p w tle!
Przy tym dużo zieleni, drzew, trawników, ścieżek rowerowych. Aż ścisnęło wewnętrznie z braku psiego towarzysza przy tej wyprawie.
Dwie godziny śmignęły sama nie wiem gdzie. Wróciłam z kawą i nowym durszlakiem.
Dobrze, spokojniej, troszkę.
Chociaż i tak mam wrażenie, że dałam się nabrać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz