piątek, 8 czerwca 2012

Strzelanie w oba kolana

Strzał w jedno, a zaraz potem drugie kolano uskuteczniłam w niebywale krótkim czasie.

Zarówno moje etyczno-filozoficzne kolano zostało sieknięte - bo w ciągu dwóch tygodni stałam czterokrotnie przed poważną decyzją i trzykrotnie wpasowałam się w rolę mi wyznaczoną przez los (jak zwał tak zwał). A dziś dodatkowo moje kolano zdroworozsądkowe nie wytrzymało naporu, uwydatniając brak racjonalizmu. W dziewięciu przypadkach na dziesięć niewylogowanie z portalu społecznościowego będzie skutkowało wpisem pod tytułem "jestem gejem/lesbijką" mam włochaty tyłek czy cokolwiek. W tym jednym oczywiste konsekwencje są brutalnie poważniejsze.

A ja czuję, że po prostu raz na kilka miesięcy muszę wpasować się w schemat Idioty przez wielkie I. Tym razem i tak czuję się dość usprawiedliwiona, biorąc pod uwagę brak stabilnego oparcia w pierwszym kolanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz