ot i wlasnie, przetestujmy wspomniana
Pol zycia marzylam o dyktafonie, ewentualnie wlasnie o internetowym dostepie do bloga Najciekawsze przemyslenia, najgoretsze skomlenia i pokusy, a przy tym tez zgrzyty najniemilosierniejsze zazwyczaj dopadac mnie zwykly w drodze, a po powrocie do domu wrazenie zaciera sie i ginie wsrod niechciejstwa O ilez piekniej, latwiej i radosniej byloby od razu tworzyc notki? takie z drogi jeszcze, z glupoty nazewnetrznej 'napierajacej' Nikt nie mowi o pisaniu epopei komorkowych, chociaz niewatpliwie naleze do ludzi, ktorych taka wizja kusi - ale moze chociaz jednozdaniowki? hm hm
propos jednozdaniowek Stracilam serce dla blipa, a praca wymaga rozkrecenia tematu Czyli jutro przydalaby sie czysta komorkowa, coby miejsce dla kocich ryjkow porobic
Kolejna rzecz - a moze jednak jest jakis problam do ogarniecia blogspota? bo tak jest to wielce upierdliwe
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz